2.0.016 2011-03-18 19:09:25


Dostałem maila, że mam sobie wymienić swoje punkty w programie "lojalnościowym" Radissona i Park Plaza.
No to co miałem zrobić? Zapytałem o hasło na stronę - bo byłem tam raz w życiu, dostałem, loguję się, wchodzę na "account" i co widzę? całe 615 punktów. Za te moje pobyty w Londynie.

Można wymienić na darmowe noclegi w hotelach 2-5 gwiazdkowych na całym świecie.

najtańszy nocleg kosztuje - uwaga, uwaga! - 15.000 punktów.

musiałbym chyba zamieszkać w jakimś 5-gwiazdkowym hotelu w Londku na miesiąc.

skomentuj (0)

2.0.015 2011-03-18 02:28:36


Otrzymałem dzisiaj (to znaczy wczoraj) kartkę.
Pierwsze zdanie to były życzenia.

Świąteczne.

i noworoczne.

Wysłane z Bristolu 6 grudnia ubiegłego roku. Mało tego, na tym stempelku jest nawet godzina! O! 09.16 pm. Tym samym przebiła ta kartka paczkę z dokumentami wysłaną do mnie w połowie stycznia, a która trzykrotnie niedoręczona (no, 3 razy pracując w domu nie odebrałem przesyłki, dobre, nie?) wróciła do biura, które przesłało ją do mnie jeszcze raz.

Doszła również dzisiaj. W sensie wczoraj.

skomentuj (1)

2.0.014 2011-03-16 13:49:24


Koniecznie trzeba się skupić i zrobić coś do jedzenia. I później jeszcze popracować. Bo jakoś weny i siły brak. Do pracy zwłaszcza.

Zamówiłem sobie grę planszową, którą wczoraj wypatrzyłem. Gierka wyprodukowana przez IPN (tak, ten IPN) i przenosi w czas lay 80-tych XX wieku. Zwie się "Kolejka" - jako że to strategia polegająca na zrobieniu zakupów przez rodzinę (gracza) w 5 osiedlowych sklepach. W związku z tym trzeba istawić się w kolejce, rozstawić rodzinę, czekać aż rzucą towar (modląc się wcześniej, żeby rzucili do naszego a nie do meblowego czy do kiosku) - a jak grunt się będzie osuwał pod nogami i zauważymy że komunia dla dziecka, wyjazd na wczasy czy remont pokoju ze względu na nasze kolejkowe miejsce się oddalają - można wyciągnąć asa z rękawa. Wysłać matkę z dzieckiem (koniecznie do lat 2), zarzucić komuś, że tu nie stał, założyć listę kolejkową tudzież zarządzić remanent w sklepie. W ostateczności wyhandlować coś za papier toaletowy z przekupką tudzież odkupić od spekulanta.

Zasady gry mnie rozwaliły. Ja komunę ledwo pamiętam - to znaczy oczywiście że pamiętam, ale nie pamiętam tego z pozycji dorozłego kolejkowicza a dzieciaka, który czekał na firmową paczkę ze słodyczami pod choinkę (ojciec przynosił z zakładu pracy takową - z pomarańczami, bombonierką i orzeszkami ziemnymi - masakra luksusu!). Dobra, jako batrdzo mały gówniarz to nawet pamiętam stan wojenny, ale to już jak przez mgłę.

Jakkolwiek, po 20 latach myślę, że "Kolejka" to miła odmiana od kości, pokerka i scrabble.

skomentuj (0)
Księga Gości